| Argomael |
| 6 lat; ogier |
| Książę Stada |
* Historia *
Od kiedy pamiętam, zawsze miałem obok siebie ludzi. Byłem im posłuszny. Im starszy byłem tym bardziej cięższe prace wykonywałem. Na początku ujeżdżano mnie, mimo mych sporych gabarytów. Szło mi całkiem nieźle, jednak dwunożni postanowili dać mnie do zaprzęgów. Tam dałem z siebie wszystko. Jednak po czterech latach ciągnięcia bryczek i smagania batem po zadzie, powiedziałem dość. Pewnego słonecznego dnia, gdy przebywałem z innymi końmi na padoku, podszedłem do płotu i z całej siły uderzyłem w belki. Trzasnęły niczym zapałki pod palcami mocarza. Nie oglądając się za siebie, ruszyłem pędem przed siebie. Gdy dopadło mnie zmęczenie, zwolniłem i rozejrzałem się. Z trzech stron świata okalały mnie góry. Piękna zieleń, która zalewała dolinę, zawładnęła moim sercem. Postanowiłem tutaj pozostać i budować swoje własne stado.
* Charakter *
Zazwyczaj jestem spokojny, jednak czasami wybucham. Chętnie każdemu pomogę i nie szukam zwad. Przyjazne usposobienie przysparza mi przyjaciół jak i wrogów.
* Wygląd *
Jestem ogromnym ogierem, o karej maści, która w blasku słońca połyskuje granatem. Gęsta długa grzywa, spada kaskadami po szerokiej, mocno umięśnionej szyi. Ciemne ślepia wyłapują każde zagrożenie. Garbonosy łeb zakończony mam obłymi uszami, które bez ustanku wsłuchują się w otoczenie. Mocne nogi utrzymują zwaliste cielsko, a mocny zad zakończony jest długim ogonem. Szerokie kopyta okalają szczotki pęcinowe, które są tak samo białe jak jego latarnia. Kupa mięśni i jeszcze więcej siły.
* Kontakt *
Jak na razie można mnie złapać na czatzy, lub pod KP.
* Urodziny *
Matka powiała mnie nocą 31 stycznia.
* Partnerka *
Jak na razie żadna z pięknych pań nie zawładnęła moim wielkim sercem. Może nadejdzie taki dzień,
w którym i ja będę mógł poczuć ciepło i miłość innej postaci.
w którym i ja będę mógł poczuć ciepło i miłość innej postaci.
* Ciekawostki *
- kocham wolność i cieszę się nią każdego dnia
- noc jest moją ulubioną porą
- uwielbiam pływać
- często chadzam swoimi drogami

Kobyła przyjrzała się uważnie rosłemu ogierowi, który właśnie się doń zbliżył. Błękitne ślepia błysnęły przyjemnie pożerając spojrzenie. Wyzierały spod karbu ciężkiej, długiej po kolana grzywy. Czarny włos zakołysał się na muskularnej szyi, gdy uchyliła masywu łba przed nieznajomym. - Mój drogi, ta ziemia karmi mnie od urodzenia. - odparła ciepłym, ochrypniętym tonem. Poruszyła mięsistą w nieodpartym, swoistym uśmiechu. - Usłyszałam Cię pewnego dnia, z resztą głos masz tak mocny, że słyszała cię zapewne reszta doliny. - puściła lekkim żartem, prostując się przed Karoszem. Sięgała mu zaledwie do nosa, mimo to nie poczuła się przytłoczona jego wzrostem. - Sam stada nie zbudujesz. - stwierdziła wreszcie, krzyżując z nim spojrzeń. - We dwoje też się nie uda. - dodała już ciszej, płocho, jej słowa rozpierzchły się w powietrzu jak motyle skrzydła. Spojrzenie omiotło polanę, nim osiadało znów na garbonosym pysku rozmówcy. - Mam nadzieję, że nie jesteś tu sam? ¦¦ Jutrzenka
OdpowiedzUsuńKlacz zapoznawała się z terenami, gdy nagle usłyszała dobrze znany sobie głos. Odwróciła się i dostrzegła karego i rosłego ogiera. W sumie nie był od niej, aż tak wyższy, jednak różnica była znacznie widoczna. - Ohayo Argo - Podeszła sama do ogiera zmniejszając odległość dzieląca ich. Przyjrzała się ogierowi i uśmiechnęła. - A jakoś mi się wiedzie, a tobie? - Świsnęła ogonem i odgarnęła grzywkę ukazując rybie oko.
OdpowiedzUsuń- Też żywię taką nadzieję. - Uśmiechnęła. - W końcu się jakoś ułoży, nam też się należy coś od życia. - Śmiech nie zszedł jej z pyska, a ogon przebił powietrze swym świstem.
OdpowiedzUsuńMnie również niezmiernie miło jest Cię poznać *ukłoniła mu się uprzejmie po czym machnęła białym ogonem i odparła* Mam dziwne wrażenie że przeważają w tym stadzie konie maści karej *uśmiechnęła się rozbawiona* Cóż.. najwyżej będe sięnieco wyróżniać... A tak właściwie to cieszę się że ktoś postanowił wznowić KW.. Sama chciałam się tym zająć w przyszłości. *posłała mu szeroki uśmiech okazujac uznanie* // Jina
OdpowiedzUsuńTak, masz rację.. * westchnęła cicho* W stadach brakuje młodej krwi, która miałaby wystarczająco dużo czasu i siły by to wszystko ciągnać. Potrzeba nam młodych osobników, którym my, starzy bywalcy moglibyśmy przekazać pałeczkę.. * zwiesiła delikatnie łeb* Niestety.. takich jest coraz mniej.. o ile wogóle jacyś są. Nadzieję zawsze można mieć o powrocie, do dawnej świetności, ale i ona jest jak przez mgłę... W każdym razie to już na pewno nie będzie to samo * wzięła głęboki oddech i wypuściła powietrze ze świstem* Ale sądze jednak * spojrzała znów na rozmówcę* że warto próbować mimo to. // Jina
OdpowiedzUsuńKlaczka stała na polanie rozglądając się z zaciekawieniem dookoła, w końcu była tu od niedawna. Kiedy niespodziewanie podszedł do niej nieznajomy ogier skupiła na nim całą swoją uwagę.- Witaj. – skinęła nieznacznie łbem w jego stronę.- Miło mi cię poznać Argomaelu, ja jestem Sasha. – przedstawiła się uśmiechając się nieznacznie.- Ciężko powiedzieć skąd przybywam… Raczej do tej pory wędrowałam to tu, to tam. – stwierdziła po dłuższej chwili namysłu i machnęła dwukolorowym ogonem.
OdpowiedzUsuń| Sash. |
Dokładnie * zarżała cicho w odpowiedzi* Niezmiernie cieszą mnie twe słowa Argomaelu *posłała ogierowi subtelny uśmiech i skinęła łbem z uznaniem* // Jina
OdpowiedzUsuń-A czemu by nie? - zaśmiała się cicho, świetnie wiedziała, że jest dość młoda i takie wędrowanie kogoś w jej wieku jest rzadko spotykane.- Raczej jestem ciekawa świata, przecież tyle jest do zobaczenia. - stwierdziła z uśmiechem i zastrzygła nieznacznie uchem. - Z odwagą u mnie bywa różnie. - dodała jeszcze, po chwili ciszy.
OdpowiedzUsuń| Sash. |
- Oh, to bardzo miłe z twojej strony... Z chęcią zobaczę co nieco terenów stada... I wierzę ci, że jeśli mówisz, że będą to ciekawe miejsca, to takie właśnie będą. - zaśmiała się dźwięcznie, po czym ochoczo podreptała za ogierem. Lubiła spacery, a szczególnie takie na których mogła pozwiedzać i zobaczyć coś nowego.
OdpowiedzUsuń| Sashu. |
Tak, twe słowa są pełne prawdy, jaka nas w tych czasach doczekała. Stare czasy już nie wrócą i nie będą już takie same, ale to nie powód by poddawać się i rezygnować z wszelkich podjętych prób * machnęła śnieżno białym ogonem,po czym przestąpiła z nogi na nogę, spoglądając gdzieś przed siebie. Na jej pysku wciąż malował się delikatny uśmiech. Wyglądała w tej chwili tak, jakby przypominały jej się właśnie wszystkie pieknie spędzone tu niegdyś chwile * Nadzieja umiera ostatnia *szepnęła po chwili, jakby kwitując własne myśli * // Jina
OdpowiedzUsuń- Wodospad ? - wlepiła w ogiera jasnoniebieskie ślepia cały czas podążając za nim. Nigdy jeszcze na oczy nie widziała wodospadu, tylko słyszała co nieco opowieści o tym, że to woda spadająca z jakiejś wysokości. - Tak... - przytaknęła cicho słysząc pytanie Argomaela.
OdpowiedzUsuń| Sash. |
-Oh, to musi być tam bardzo ładnie. -przyznała praktycznie nie przestając się uśmiechać i cały czas podążała za Argomaelem. - U ludzi... - mruknęła cicho zastanawiając się jak może obrać w słowa to co robiła u dwunożnych. - ...no cóż, można uznać, że byłam "konikiem na różne okazje". - stwierdziła po chwili namysłu i machnęła ogonem.- Przykładowo wynajmowano mnie na jakieś przyjęcia urodzinowe lub festyny... Ludzkie dzieciaki są okropne. - prychnęła kręcąc nieznacznie łbem.
OdpowiedzUsuń| Sash. |
Klacz uniosła łeb z nad źdźbeł trawy, które z wolna kołysały się przed jej pyskiem. Nie zjadała ich, zafascynował ją ich falisty ruch spowodowany wiatrem, który również miarowo poruszał jej długą grzywą. Hebanowe oczy spojrzały na ogiera ze spokojem i dozą rezerwy. Ukłoniła się stawiając uszy na sztorc i stanęła prosto przed osobnikiem, który przedstawił się jako Argomael. - Neb, mi również Cię miło poznać, Argomaelu i dziękuję za miłe słowa powitania. - odrzekła równie spokojnym i cichym głosem.
OdpowiedzUsuń| Kaytshen 'Neb'
-Szczerze, to nie było tak źle... ale taka "praca" w końcu się nudzi. - machnęła dwukolorowym ogonem i zamyśliła się na chwilę. - A ty co robiłeś u ludzi? - zapytała po chwili zaciekawiona, gdy usłyszała co powiedział. Zerknęła na ogiera kątem niebieskiego ślepia. - No tak... Wolność jest miłym uczuciem. - przyznała i zaśmiała się cicho.
OdpowiedzUsuń| Sash.
Kara klacz podeszła do ogiera. - I jak tam twoje samopoczucie? - Uśmiechnęła się i stanęła na przeciw niego.*
OdpowiedzUsuńMasz racje, nawet już o jednym myślę, ale muszę go dopracować. - zamyśliła się na chwile. - Musimy wszyscysie częściej spotykać się na polanie.
OdpowiedzUsuńPoduszki łap bezszelestnie stąpały po ziemi, kiedy drobna, ciemnobrązowa samica wędrowała ścieżką leśną, zbliżając się ku nieznajomym terenom. Wędrując pomiędzy wysokimi pniami drzew, uważnie przyglądała się otoczeniu. Jej długie uszy, zmieniały co chwila pozycję, wyczulone na każdy szmer i szelest.
OdpowiedzUsuńNiedługo potem krajobraz zmienił się, drzewa zaczęły rzednąć, zastąpione przez obszerne połacie traw. Wychodząc na otwartą przestrzeń samka zwolniła na moment, by obrzucić widnokrąg pobieżnym spojrzeniem. Odetchnęła głęboko, wciągając w nozdrza świeże powietrze oraz woń, za którą przez cały czas podążała. Wznowiła wędrówkę i kierując się nosem po pewnym czasie odnalazła cel swojej wyprawy.
Stanęła przed potężnie zbudowanym, karym ogierem. Sama była mniejsza od przeciętnego wilka, dlatego samiec znacznie nad nią górował. Nie speszyło jej to jednak. Przyzwyczajona była do zadawania się z roślejszymi od niej osobnikami. Uniosła głowę i skierowała przeszywające spojrzenie jasnych, złotych ślepi w kierunku konia.
- Salve. - Wypowiedziała powitanie cichym, jednakże wyraźnym głosem, nadal bacznie mu się przyglądając. - Mam przyjemność z Argomaelem, czyż nie? - Jej pytanie było czysto retoryczne. Całe życie kierowała się węchem, a dotarła tutaj przecież po zapachu ogiera. - Zwą mnie Aldieb, jestem przedstawicielką Rady Stada Nocy. O ile się nie mylę, chcieliście zawrzeć z Nami sojusz...? - Zawiesiła głos, wyraźnie dając znać, że czeka na potwierdzenie, a także rozwinięcie tematu.
Aldieb ( http://herd-of-the-night.blogspot.com/ )